Wysłany: |26 Sty 2009|, 2009 22:05 Zmiana szkoły...?
No generalnie to trochę w ciemnej dupie jestem, więc się zgłaszam do Was.
Chodzę sobie do takiego fajnego LO w Gdyni, jedno z lepszych, próg był 140 pkt, nauczyciele bardzo dobrzy, uczniowie na poziomie, itd.
No i wszystko ładnie pięknie, tylko ta matematyka. Ogólnie sobie jakoś radzę z innymi przedmiotami. Co prawda na semestr to z 6 zagrożeń miałem (ponoć pierwszy taki przypadek w szkole, trochę mi głupio było xD), ale z 5 wyszedłem, tylko ta matma. No i teraz sam nie wiem, czy zmieniać szkołę, czy co...
Jestem na profilu pol-wos-ang, czyli humanistyczny. Ale jednak klasa jest na b.wysokim poziomie z matmy, nauczycielka wymagająca, choć w gruncie rzeczy w porządku.
No jednak dwói nie dałem rady, miałem 30%, a 2 jest od 40. A w semestrze jest jedynie możliwa jedna poprawa, także nie ma takiego czegoś, że 2 tyg posiedzę, nauczę się na co sie da i na luzie zdam. Chodzę na korki, ale widzę, że jestem albo opóźniony, albo nie wyuczalny, albo mam masakryczne zaległości. Bo w gruncie rzeczy, w Hiszpanii to nic mnie nie nauczyli.
I teraz nie wiem, czy już podejmować decyzję o przeniesieniu się? Nie chcę zaniżać poziomu szkoły i być takim ciężarem, no i ja sam nie jestem pewny na 100% że sobie poradzę z tej matmy.
Z tym że, jak znowu pójdę do jakiegoś LO czy Technikum, to sytuacja będzie podobna, bo materiał wszędzie jest mniej więcej ten sam. No a do Zawodówki to tak wiecie, głupio trochę, nie wiem czy bym się zintegrował z tym ścierwem, zresztą kurna na co, kucharz małej gastronomii, sprzedawca, ślusarz....
hmm...
Rozumiem Cie jezeli chodzi o matme sama na dwójach ciagne, baa i tak ledwo.
od 40 % dwoja? 30% to minimum na 2 ... no ale dobra.
Jezeli czujesz, ze nie podolasz matmie to mozesz myslec o przeniesieniu, ale nie wiem czy to cos zmieni, bo i tak przeciez musisz zdac ja na maturze.
Musisz poswiecic jej duzo czasu, mysle ze jestes na tyle zdolny ze sobie poradzisz
Jesli kompletnie nie bedzie Ci szlo, przenies sie, ale zastanow sie nad tym dobrze, nowe srodowisko, inni ludzie itp. czasami ciezko jest wejsc w grono ludzi ktorzy znaja sie juz troche czasu.
Tak, ale u nas jest niestety 40. Jakby było 30%, to by było znacznie łatwiej.
Ja nie chcę się przenosić, no ale co mam zrobić? Myślałem jeszcze o jakimś LO profilowanym, u nas jest takie, próg był chyba koło 40 pkt, także poziom niski. Z tym że tam też bym musiał tego wszystkiego się nauczyć, bo materiał będzie ten sam...
A do zawodówki to cholera nie wiem, trochę mi szkoda, bo po takim czymś to ja nic nie mam praktycznie...
No co Ty nie przenos sie do zadnej zawodowki ani liceum profilowanego, ew. mozesz isc do jakiegos slabszego liceum, po zawodowce nie bedziesz mial matury a po liceum profilowanym pewnie jej nie zdasz.
Jednak radze Ci zostac, mysle ze sobie poradzisz, pozatym popatrz jaka bedziesz mial wtedy satysfakcje.
Ale co za chorzy ludzie zeby dwoje od 40 % stawiac
Była do od 30%, ale w tym roku zmienili, bo podobno było za łatwo...mi by te 30% dupę uratowało, no ale niestety.
Co do poziomu, to u nas trochę krucho, bo są te najlepsze licea z progiem 170-180 pkt, potem kilka ze 125-150pkt, no i potem już takie totalne dno. Nic po środku, a zmiana liceum o niewiele gorsze, to mi wiele nie da.
Dobra, na razie chyba zostanę i muszę kombinować...
O transportówce myślałem, bo powiedzmy, że tym to jeszcze trochę się interesuje. (zawód np. spedytor). Ale szczerze mówiąc, nie chcę mi się 4 lat robić, no i podejrzewam, że matma w technikum na dość dobrym poziomie jest.
Niekoniecznie. A przynajmniej nie na takim jaki jest w liceum. Do tego masz zaletę w postaci zawodu i tytułu technika po ukończeniu, co nie zamyka ci drogi na studia.
_________________ Każdy wie, że czegoś nie da się zrobić. Aż pojawia się ktoś kto tego nie wie, i robi to. - Albert Einstein
No ta, ale to musiałbym od nowego roku się przenieść i robić pierwszą klasę od początku, bo nie chciałbym mieć na wejściu już zaległości z przedmiotów zawodowych. To ja bym to technikum skończył 2 lata później niż liceum..
Nie zmieniaj szkoły, nie opłaca się to po pierwsze, pewnie masz już znajomych, to po drugie...po trzecie matma Ci się w życiu nie przyda, a oceny wcale nie świadczą o tym co potrafisz, bo wszystko wychodzi na maturze, a jeżeli nauczyciel jest wymagający...tym lepiej na tym wyjdziesz. U mnie jest podobnie...co prawda mam 3 na semestr, ale nauczyciel naprawdę konkretny. Co Ci jeszcze... bo podałeś ten argument ze szkołą, że zaniżasz poziom i jesteś ciężarem itd.. jeżeli się tam dostałeś to jesteś gość...nie Ty jesteś dla szkoły, tylko szkoła jest dla Ciebie, ot i tyle ode mnie
Jeżeli jesteś na profilu, który jako tako Cię satysfakcjonuje, to nie ma sensu go zmieniać.
Ogólnie hiszpan... dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że Ty tylko rok młodszy jesteś. Myślałem, że dwa lata ;D
1. Znajomych jako tako mam (bo ludzie naprawdę średni, sztywniactwo ogólnie), moja przyjaciółka tam chodzi, no ale to jeszcze dałoby radę przeżyć...
2. Nauczycielka jest ok i nie da mi tak po prostu nie zdać, no ale sam nie wiem, czy sobie poradzę. Ja jestem w ciemnej dupie, nie dość że mam zaległości z całego gimnazjum, to jeszcze cholera zupełnie zdolności i nerwów do tego przedmiotu nie mam.
3. Profil spoko, bez rewelacji, bo to zwykły pol-wos-ang, no ale i tak na nic innego nie mogę iść, bo na ścisłe to wiesz... xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach