Dla mnie to paranoja jakaś o_O. Od odrabiania prac domowych nikt jeszcze nie umarł.
Najlepiej niech ten cały rzecznik szkoły zamknie, bo po co i one ^^.
Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, kiedy wychodzę z języka angielskiego, którego notabene mam 3 godziny w tygodniu, i nie zaglądam później do niego, do żadnych notatek, tekstów, słówek, nie robię jakiegoś tam zadania czy nie piszę wypracowania. Jak miałabym się nauczyć? o__O
Zgadzam się jedynie z tym, że niektórzy nauczyciele zadają naprawdę za dużo, często tego później nie sprawdzają, a człowiek siedzi i robi.
No właśnie, a jak komuś nie chce się robić w domu, to zawsze znajdą się uprzejme koleżanki w szkole Pozdrawiam xD
Ogólnie co do tego pomysłu jestem neutralny Będzie co ma być
Jestem ...: sobą...
Wiek: 22 Posty: 203 Skąd: Stary Sącz
Wysłany: |26 Gru 2007|, 2007 14:08
bardzo dobrze.... zeby nie było prac domowych
moze sie uda 3mam kciuki
_________________ ...kiedy pomocnej dłoni potrzeba, daleko nie musiałem jej szukać, wystarczało po sąsiedzku do drzwi zapukać, nie do wszystkich tylko do wybranych osób, najlepiej mi znanych, po prostu zaufanych.
Kompletna paranoja! To normalne, że nauczyciel zadaje jakieś zadania, w celu utrwalenia materiału. Normalne, że każe coś przeczytać w domu, z podręcznika, bo, jak to mówi moja polonistka 'gdybyśmy wszystko czytali na lekcji, to nigdy byśmy ze średniowiecza nie wyszli'
//gdyby zadając coś miał karać, to byłoby nieludzkie!
Zaproszone osoby: 3
Jestem ...: inna. Pomogła: 3 razy Wiek: 17 Posty: 577 Skąd: ja jestem...
Wysłany: |26 Gru 2007|, 2007 15:37
Moim zdaniem to śmieszne ^^ Już konwersowałam z moimi inteligentnymi kolegami, którzy oczywiście używając łaciny podwórkowej (w ogóle to moja klasa powinna być klasą o rozszerzonej łacinie), twierdzę, że taaaak to wspaniały pomysł i że teraz jak któryś nauczyciel zapyta "kto nie ma pracy domowej" to oni mu powiedzą, że są nielegalne. Moi koledzy są mocni w gębie, wtedy gdy nie potrzeba a poza tym... co im to da jeśli w ogóle tych prac domowych nie odrabiają ^^
Moim zdaniem to jest na nic. Przynajmniej w mojej szkole nie zadają AŻ tyle, żeby z tego powodu robić aferę. Nie wiem jak jest u was, ale jeżeli do tej pory każdy się wyrabiał to chyba jest OK. A zawsze NIE krzycząc, NIE używając niegrzecznych słów można pogadać z belfrem o sprawie zadań i już
_________________ 'Gdy mi do serca dotrze,
będe tym, co najsłodsze
Nim- . '
♥♥
Jestem ...: wiatrem Pomogła: 1 raz Wiek: 20 Posty: 351 Skąd: z nieba :)
Wysłany: |26 Gru 2007|, 2007 17:26
Łoo, mnie by ulżyło gdyby nie było zadań domowych. Jestem teraz w klasie maturalnej, a muszę robić zadania z głupiej historii, a w tym czasie wolałabym się pouczyć do matury z geografii. Kiedy zrobię zadania jest 20. A jeszcze tyle spraw na głowie. A same rozwiązywanie testów to zajmuje 120 minut. Czyli dwie godziny.
Dosłownie cały dzień nad książkami, masakra. W maturalnej nie powinno być zadań!
Szczerze mówiąc, gdyby nie było prac domowych to chyba w ogole byśmy się nie uczyli
ale ... np. ja prosto ze szkoly jade do muzyka, koncze np. o 19, jade do domu, jestem o 20. Wykonczona ... a trzeba odrobic lekcje, nauczyc sie do klasowki, poćwiczyc itp. itd.
czasami zadają duzo, ale prace domowe nie są az tak duze jak materiał do nauczenia się na jakiś sprawdzian.
Nauczyciele powinni wziać pod uwage to, ze wiele osób chodzi na zajęcia dodatkowe, rozwija swoje hobby, umiejętności. W liceum "profesorowie" są juz bardziej wyrozumiali ... całe szczęście, bo to co bylo w gim. to paranoja, a i tak mało co nas nauczyli. W liceum to jest dopiero zapieprz przy nauce.
Glupota troche ... chociaz biorąc pod uwage to ile czasu spędzamy w szkole ... sama nie wiem.
Jestem ...: Następne pytanie, proszę!
Wiek: 17 Posty: 182 Skąd: Gdzieś z NH^^
Wysłany: |27 Gru 2007|, 2007 15:49
Prace domowe? Mnie osobiście to nie przeszkadza, tyle że nie powinni karać za ich nierobienie Poza tym czytałam jakiś czas temu w "Metrze", że mamy zbytnio przeładowany program nauczania jakimiś niepotrzebnymi rzeczami i głównie przez to mamy prace domowe I wielu zamiast je robić, to po prostu je zżynają od tych, co mają zrobione - coś o tym wiem, bo ode mnie zawsze spisują lekcje, a to niczego nie uczy xD Bez prac domowych by było wiadomo, kto się uczył lub uważał na lekcji A czytanie notek z lekcji przed sprawdzianem/egzaminem/maturą to zupełnie inna sprawa
_________________ Muminki się cieszą,Kaczorów powieszą,Muminki...
Zaproszone osoby: 3
Jestem ...: inna. Pomogła: 3 razy Wiek: 17 Posty: 577 Skąd: ja jestem...
Wysłany: |27 Gru 2007|, 2007 20:54
Cloud napisał/a:
Nauczyciele powinni wziać pod uwage to, ze wiele osób chodzi na zajęcia dodatkowe, rozwija swoje hobby, umiejętności.
Dokładnie, nauczyciele nie biorą tego pod uwagę. I powiedz takiemu "proszę Pana, niech Pan nie robi kartkówki, miałam coś tam do późna i nie zdążyłam ze wszystkim" to Ci taki chamsko powie, że to moja sprawa i, że ja sama musze pogodzić wszystkie zajęcia. więc lepiej nawet się nie odzywać, chociaż ja nigdy tak nie mówię, bo uświadamiam sobie to, że oni tak zareagują
_________________ 'Gdy mi do serca dotrze,
będe tym, co najsłodsze
Nim- . '
♥♥
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach