W naszej klasie jest dziewczyna. W zeszłym roku ona była chyba najniższa w klasie i cicha. Przypominala mi myszkę. W tym roku zaszły w niej ogromne zmiany. Jest najwyższa w klasie. Biust jej urusł. Ubiera się modnie. Mini, bluzki z odkrytym pępkim. Chyba chodzi na solarim. Zachowuje się tak, jakby była ponad nas. Wyglądem przypomina gimnazjalistkę, albo nawet licealistkę. W zeszłym roku się przyjażniłyśmy. Ona chyba o tym nie pamięta. Ech, lubiłam ją, a teraz...
Co można na to poradzić?
_________________ Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni!!!
hynymyny [Usunięty]
Wysłany: |6 Gru 2006|, 2006 10:59
ja tez pamietam swoj okres dojrzewania i buntu, nawet milo to wspominam, albo moge powiedziec ze trwa nawet caly czas. Bo chyba nie wiadomo kiedy ten caly okres dojrzewania sie konczy, caly czas uczymy sie czego porzytecznego :-o a co do tej twojej kolerzanki mysle ze po pewnym czasie jej przejdzie, jak sie domyslam dziewczyna zaczyna sie obracac miedzy starszymi chlopakami i zmienila tak drastycznie i szybko swoj wyglad poniewaz chce sie im upodobac. Co z tego bedzie niewiadomo. Ja wiem jedno znam duza liczbe ludzi ktora zachowywala sie dziwnie, a po tym jak skonczyli gimnazjum czy tam liceum zmienili sie o 180 stopni. Wiec niepowinnas zrywac kontaktow z ta klerzanka ale powinnaś na nią uważać zeby ci zadnego psikusa nie zrobila.
Och, ja ją tak lubiłam. Ona mnie też. Wiem to. To chyba niemożliwe, żeby tak po prostu zapomniała o tym co nas...łączyło?
Dodatek nadzwyczjny: ONA wylewa na siebie chyba flakon perfum. Nosi tipsy. Ma BARDZO widoczny makijaż. Słowem: jest swoim przeciwieństwem z zeszłego roku.
_________________ Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni!!!
to w podstawówce, tak?
w podstawówce to nikt nawet nie myślał o jakimkolwiek malowaniu włosów, czy nieodpowiednim ubiorze. Po prostu nikt na to nie zwracał uwagi. [ehh ja lubiłam w zimie nosić do szkoły mój sweterek z Mikołajem ]. Ja nie wiem co się teraz dzieje xD.
Zaproszone osoby: 3
Jestem ...: independent Pomogła: 2 razy Wiek: 19 Posty: 725 Skąd: Kraków
Wysłany: |24 Lut 2007|, 2007 00:52
Ja tam nie pamiętam swoich latek w podstawówce - wiem że niektórzy nauczyciele nas piłowali, miałam koleżanke EWELINE która o wszystko beczała i wszyscy się z niej śmiali, a ja jej dokuczałam cały czas, robiłam z siebie gwaizde - ale to była chyba 5 lub 6;p i rózne glupie rzeczy;) dziś jestem dojrzalsza i nie do poznania:D LOL;p
Radzę być ostrożnym, przy utrzymywaniu kontaktów z takimi osobami.
Może się do ciebie zwrócić o ponowną przyjaźń... no ale... może cie wykorzystać w z pewnością jakiś banalny sposób... takie sa uroki bycia taką jak ona... pewno uważa się za naj i debeściarke waszego rocznika.... zapewne się zmieni... ale kto tam wie... poczekaj jak sobie o tobie przypomni.. wtedy to ty możesz ją odrzucić...
;-)
Ja w podstawówce tez nie myślałam, o tym, żeby jakoś superancko wyglądać... zadne makijaże ani nic in da stajla.. miałam za ładniutką buxke, żeby sobie ją niszczyc.. co poniektóre to robiły ;-) ja nawet wtedy o chłopaku, całowaniu....sexie nie myślałam coby było gdyby hehe:] raczej zabawy prawdziwe przyjaźnie i szkoła w głowie ;-)
_________________ *Mam swój własny mały świat którego nikt nie rozumie...
*Nie ma co się ograniczać, na coś czekać i mieć coś z życia.
*Umiesz liczyć licz na siebie, Twoje szczęście innych Je!ie.
*To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i tylko ona może go tam zaprowadźć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach