Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20 Posty: 493 Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |25 Mar 2007|, 2007 11:50 Czy można kochać dwie soby na raz?
Jak myślicie czy można być z kimś w szczęśliwym związku i jednocześnie czuć coś do innej osoby?
Czy też można kochać dwie osoby na raz?
Być może w przypadku, gdy dwie osoby są całkiem różne można zauroczyć się w nich na raz?
Jak myślicie?
_________________ Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
Wiesz, każdy z nas na_pewno tego doświadczył. Ja byłam w związku z Krystianem a jednocześnie kochałam Krzyśka... I wiedział o tym i jeden i drugi. Nie wiem jak się Krystian z tym pogodził. Jednakże dziś jestem "wolna" nie mam już tak pogmatwanego problemu... :mrgreen:
ort/ nagusek
_________________ ...:*^^ dąż do wolności, bo człowiekiem wolnym jest tylko ten, który doznał słodyczy i goryczy ^^*:...
miłość i zauroczenie to 2 różne rzeczy, nie można kochać 2 mężczyzn na raz, chyba że jednego jak partnera a drugiego jak przyjaciela. myszka17a, to twój mężczyzna był mocno w tobie zakochany że to wytrzymał, bo jak się kocha to jest sie egoista i pragnie się wyłączności na tę druga osobę, a skoro miałaś taki dylemat tzn że żadnego z nich nie kochałaś tylko Cię pociągali.
_________________ nobody is perfect, my name is nobody.
kochac sie w kims -kochac siebie w drugiej osobie, niezdrowa miłosc.
A odnosnie do
sallamandra napisał/a:
Czy też można kochać dwie osoby na raz?
to jest to mozliwe poniewaz te dwie osoby moaga byc takie same i w tej pierwszej widzimy te druga i na odwrot, ale mozna by zec ze wtedy wystarczy nam jedna, ale u obu jest jedna znaczaca i pociagajaca roznica. Chwytacie?? U jednej i drugiaj nam czegos brakuje i ciagnie nas do obydwu bo obie maja to czego chcemy. Jak by bylo cos niejasnego to sorrko, ale nie umiem inaczej tego wytlumaczyc. Jak by co to pytac. ;-)
to znaczy ze wlasnie ta osoba ma cos takie czego pragniemy, nieprawdaz. Jeli nie kochamy za cos to powiedz mi dlaczego. Wedlug mnie niestety kocha sie "za cos" bo chyba ciebie nikt nie pokocha jesli nie dasz mu czastki siebie, a ta czostke przyjmujac wiesz ze ona jest "dobra". Ale ale tej drugiej osobie moze wlasnie to cos nie odpowiedac i nawet nie zaiskrzy. :-(
Po co mam być z kimś do kogo nic nie czuje, albo np. tylko przyjaźń ?
Oj bejbe, rożne koleje losu mogą nastąpić i będzie na odwrót. Może sie zdarzyć ze za jakiś czas przyjaciel będzie narzeczonym a narzeczony przyjacielem.
Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20 Posty: 493 Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |26 Mar 2007|, 2007 08:20
borut napisał/a:
to znaczy ze właśnie ta osoba ma coś takie czego pragniemy, nieprawdaż. Jeśli nie kochamy za coś to powiedz mi dlaczego. Wedlug mnie niestety kocha sie "za coś" bo chyba ciebie nikt nie pokocha jeśli nie dasz mu czastki siebie, a ta cząstkę przyjmując wiesz ze ona jest "dobra". Ale ale tej drugiej osobie może właśnie to coś nie odpowiadać i nawet nie zaiskrzy. :-(
Ale czy gdy się zakochujesz nie znasz tej osoby i nie możesz kochać za coś.
Po jakimś czasie gdy miłość rozkwita nie można powiedzieć, że kocha go dlatego, że jest dobroduszny np :-|
Bardziej realne wydaje mi się, że względem tej drugiej osoby można poczuć zauroczenie właśnie tak jak pisałeś czyli dzięki jakiejś(jakiś) cechy odmiennej od wcześniejszego wybranka.
Tylko jak można porównywać to zauroczenie do tak długiej miłości w związku?
ortografia/ nagusek
_________________ Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
Oj bejbe, rozne koleje losu moga nastapic i bedzie na odwrot.
Kochanie, jesli kocham to jedna osobe, ok ?
Nie mam przyjaciol mezczyzn i nie chce miec, bo nie wierze w przyjazn pomiedzy kobieta a mezczyzna, co najwyzej mam swietnych kumpli.
Poza tym, moj M. to przyjaciel innego nie potrzebuje.
A ja jestem kobieta z zasadami, ja wiem , ze 'zycie to zycie', ale nie przesadzajmy.
Wychodze z takiego zalozenia, ze jesli mialabym sie w kims innym zauroczyc bedac juz w stalym zwiazku, to znaczy ze cos jest nie tak, cos sie psuje...
I nie lece do innego, bo kazdy ma wady, a na poczatku jest zawsze slodko i kolorowo..
sallamandra napisał/a:
Bardziej realne wydaje mi się, że względem tej drugiej osoby można poczuć zauroczenie właśnie tak jak pisałeś czyli dzięki jakiejś(jakiś) cechy odmiennej od wsześniejszego wyobranka.
Tylko, ze ten 'nowy' z kolei nie ma tego co ma ten 'Twoj'. ;-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach