Jestem ...: jedyna w swoim rodzaju ;D
Wiek: 17 Posty: 19
Wysłany: |5 Sty 2009|, 2009 15:01 Jak mu dać to do zrozumienia?
Pewien czas temu poznałam chłopaka. Spotkaliśmy się dwa razy, dużo gadamy na gg, piszemy sms-y. Oby dwoje chcemy się jeszcze spotkać co mnie cieszy ;D Staje się kimś ważniejszym niż kolegą, czasami mam wrażenie, że ja dla niego też. Jak mam dać mu do zrozumienia, że bardzo, bardzo go lubię i nie chcę żeby był tylko kolegą?
powiedz mu to;DD nie no.. wiem.. to nie jest takie proste.. ale skoro tak dobrze się dogadujecie.. może on też ma taki sam problem;p nie wie jak ci to powiedziec;D może powiedz mu, że masz taki problem, że zalezy ci na pewnym chłopaku ale nie wiesz jak masz mu to powiedziec.. i przy tym (jeżeli to będzie w realu) patrz mu głęboko w oczy i się uśmiechaj;p chyba, że się speszysz;)
Wszystko zależy od chłopaka i od tego co lubi. Niektórzy wolą, żeby to dziewczyna przejęła inicjatywę, ale są i tacy, którzy uważają, że jak dziewczyna zaczyna pierwsza mówić o uczuciach to jest nachalna. Ja bym jeszcze troszkę poczekała.
Można też jakoś tak manipulować rozmową, żeby to on pierwszy się wygadał, co czuje.
Jakie gadanie... Tu trzeba przejść do działania Moim zdaniem nie warto zaczynać rozmowy pt. 'wiesz, coraz bardziej mi na tobie zależy i chciałabym, żebyś stał się kimś więcej niż kolegą', no bo jak to brzmi? Ja zawsze używam swojego kobiecego uroku i szczypty kokieterii, aż chłopak mnie pocałuje-np. jak Cię odprowadza po spotkaniu do domu czy do autobusu. Ewentualnie sama możesz go pocałować w policzek na pożegnanie. Powodzenia
i moje pytanie brzmi...co się stanie, jeżeli to nie będzie Real, a jedynie Tesco?
nie wiem, czy powinienem się tu udzielać, bo sam załatwiłem swoją sprawę w beznadziejny sposób, no ale cóż...w końcu jest pięknie, prawie...ale i tak jest pięknie ;D
Pszczoła tutaj udzieliła Ci takiej rady, a nie innej...no cóż. Jeżeli trafiłaś na chłopaka, który niekoniecznie jest śmiały i odważny, to na pocałunek będziesz czekać i czekać ;p Albo mu to powiedz, albo przejmuj od razu inicjatywę...bo nie wiesz, co on tak naprawdę ma w głowie ;p Jeżeli już mu wszystko powiesz, to jakoś powinno to do niego dojść i sam zacznie robić takie, a nie inne rzeczy...się nie przestrasz tylko haha ;D
Albo...rozwiązanie alternatywne. Upij go, albo sama wypij 'setkę' na odwagę i jakoś pójdzie. Skutki są różne...u mnie na początku nie wyszło hahaha ;D
Albo...rozwiązanie alternatywne. Upij go, albo sama wypij 'setkę' na odwagę i jakoś pójdzie.
O, to jest dobry sposób. Po kielichu, panie Zdzichu i jedziesz z koksem. Od razu Ci łatwiej pójdzie. Tylko nie przesadzaj, co by dzieci z tego nie było po trzecim spotkaniu. xD
Z tą setką to bym był ostrożny. Czasem setka może się przerodzić w 0,5 litra i może być niewesoło. Ja bym po prosty powiedział co myślę. Jeśli on czuje to sam, nie powinno być problemu. Jeśli zareaguje w dziwny sposób, znaczy, że g***o dla niego znaczysz za przeproszeniem
_________________ Każdy wie, że czegoś nie da się zrobić. Aż pojawia się ktoś kto tego nie wie, i robi to. - Albert Einstein
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach