Strona g��wna forum m�odzie�owego
 

Poprzedni temat :: Następny temat
Samolubni jedynacy?
Autor Wiadomość
Macaco 
80%


Jestem ...: Psychol!
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Posty: 878
Skąd: Żyrardów
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 18:53   Samolubni jedynacy?

Zgadzacie sie z załozeniem, ze jedynacy są zwykle samolubni? Macie rodzenstwo? Jesli tak, to pewnie juz sie przyzwyczailiscie do dzielenia sie niemal wszystkim z nimi, choc jak byliscie mali na pewno bylo z tym trudno. A jedynacy?
_________________
"Capoeira e para homen, menino e mulher, so nao aprende quem nao quiser"
 
 
     
vortex1337 
85%



Zaproszone osoby: 1
Jestem ...: chłop...z mazur
Pomógł: 2 razy
Wiek: 20
Posty: 1063
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 18:58   

Owszem mam rodzeństwo... o 3 lata młodszą siostrę ;-) Powiem Ci, że wciąż są problemy z dzieleniem się, ale to chyba jak w każdym rodzeństwie bywa. Tu sprzeczka, tu znowu coś :mrgreen: Jedynacy... samolubni. Jest ogólnie tak przyjęte, ale znam wielu ludzi, którzy rodzeństwa nie posiadają a są naprawdę super. Jednak zdarzają się wypadki, kiedy jedynacy są strasznie zarozumiali...a najgorzej jest kiedy mają bogate rodziny. Nie żebym miał coś do bogatych ludzi, bo wierzę iż musieli jakimś trudem to osiągnąć, aczkolwiek bogaci, zarozumiali jedynacy... istna tragedia.
_________________

 
     
issei 
65%



Pomogła: 1 raz
Wiek: 21
Posty: 561
Skąd: z nikąd
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 19:00   

taaa znam to stwierdzenie i jest ono prawdziwe! aczkolwiek sa wyjątki. mam rodzeństwo albo każde z nas jest samolubem i sie nie dzielimy niczym, tzn rzadko się zdarza, a do 11 roku życia byłam jedynaczką, piękne czasy a potem w domu zamieszkał potwór! ; ) ze znajomymi sie czasem czymś podzielę, zwłaszcza w klasie na 5 os grupke wszystko ejst dzielone przez 5, ale z nimi lubię się dzielić, z bratem sie nie dziele bo on od zawsze był pazerny wiec jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie :D
_________________
nobody is perfect, my name is nobody.
 
 
     
Dzika Panna 
60%



Jestem ...: mądra, zdolna, słodka :)
Posty: 522
Skąd: Nowhere
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 19:49   

Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem.
Mam bardzo dobrego kumpla-jedynaka, ktory nie jest samolubem... i prawdziwa przyjaciolke jedynaczke, nikt mi nie dal wiecej niz ona (bez skojarzen erotycznych).
_________________
Kto wybrzydza, ten nie rucha.
 
 
     
skanerzdrukarką
[Usunięty]

Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 19:58   

Ja z kolei mam dwa lata młodszą siostrę, która zachowuje się jak "typowy" jedynak...
Samolubna egoistka, która uważa, że jest najpiękniejsza i najlepsza i wszystko, czego tylko zapragnie powinno być natychmiast spełnione, bo w przeciwnym razie zrobi z życia piekło.
To jest tzw sajgon... Wolałbym być jedynakiem. :D
 
     
wixhura 
10%


Wiek: 19
Posty: 42
Skąd: Hell ]:->
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 21:38   

Sądzę,żę to czy zachowujesz sie jak rozpieszczona jedynaczka czy nie, zależy od wychowania i charakteru człowieka. Osobiście byłam jedynaczką przez 15 lat i jakoś nikt mi dotychczas nie zarzucił, że jestem rozkaprysiona czy coś takiego. Znam też wielu niejedynaków, którzy są tak rozwydrzeni,że bardziej już chyba nie można...Co do dzielenia się.. jeśli mamusia nauczy,że trzeba się dzielić nawet skrawkiem papieru toaletowego jesli zaistnieje taka potrzeba, to nawet jedynak sie podzieli.. to nie ma zadnego zwiazku.
 
 
     
dycha 
70%



Jestem ...: jedyna w swoim rodzaju :P
Wiek: 20
Posty: 722
Skąd: z Polski
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 21:48   

A ja jestem jedynaczką.
I cieszę się z tego powodu. Nie zgodzę się, że jedynacy są samolubni, ja nie jestem. Mam paczkę przyjaciół którzy się ze mną dogadują, czyli nie jestem jakaś zarozumiała.
Jedynacy są OK :mrgreen:
_________________
"Lepiej stracić minutę w życiu, niż życie w ciągu minuty" ;)

Nie przejmuj się tym co inni myślą o tobie, bo jeśli myślą źle to znaczy, że nie są nic warci, jeśli myślą dobrze to znaczy, że są naiwni.
 
 
     
sallamandra 
60%



Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20
Posty: 493
Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 22:47   

Jakbym miała rodzieństwo to bym się dzieliła. Dzielę sie z rodzina i znajomymi to i z rodzeństwem bym sie podzieliła. Jednak jestem jedynaczką nie z tych rozpieszczanych i jest mi tak dobrze.
_________________
Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
 
 
     
shumovina 
35%


Wiek: 22
Posty: 229
Wysłany: |29 Mar 2007|, 2007 22:52   

Santo napisał/a:
Zgadzacie sie z załozeniem, ze jedynacy są zwykle samolubni?
Samolubni? W sumie w wielu wypadkach to się sprawdza, spora część myśli tylko o sobie, chcą ustawiać wszystko pod siebie i być w centrum uwagi, nierzadko są też rozpieszczeni i cała powyższa gadka tyczy się raczej tych rozpieszczanych, no ale to chyba nie wina samego 'jedynactwa', tylko jak ktoś wyżej określił - wychowania.

Mam rodzeństwo.. chociaż w całości go nie akceptuję... może wszystkim się nie dzielę :P ale nie patrzę na rzeczy w ten sposob, aby jak najwięcej nagłabać dla siebie ...

Ode mnie pytanie - czy lepiej dogadujecie się z jedynakami czy z osobami, które posiadają rodzeństwo?
 
 
     
wixhura 
10%


Wiek: 19
Posty: 42
Skąd: Hell ]:->
Wysłany: |30 Mar 2007|, 2007 00:13   

Według mnie, to naprawdę nie ma znaczenia, czy masz brata czy nie.. znam wiele osób, które mają rodzeństwo a są nieznośni tak jak jedynacy. Wszystko zależy od człowieka. Z każdym się można dobrze dogadywać, ;) nie mozna ich szufladkować na"ten ma rodzeństwo" "ten nie ma rodzeństwa" .. poprostu jest taka zależność, że wiekszość jedynaków jest rozpieszczana przez rodziców i tak dalej,bo rodzice nie musza rozdzielac kasy na dwoje tylko moga zaszalec i kupic cos jednego i drozszego jednemu dziecku... A jak ktos powiedział co do bogatszych rodzin, jeśli rodzice mają kase,to i temu i temu kupią coś drogiego, wtedy oboje są rozpuszczeni.;p Mit o jedynaku chyba staje się kolejnym rozpopularyzowanym stereotypem.
Podobne pytanie mozna zadać.. z kim się lepiej dogadujesz.. z babcią po 80tce,czy z dziadkiem po 80tce...;p
 
 
     
Dzika Panna 
60%



Jestem ...: mądra, zdolna, słodka :)
Posty: 522
Skąd: Nowhere
Wysłany: |30 Mar 2007|, 2007 21:43   

shumovina napisał/a:
Ode mnie pytanie - czy lepiej dogadujecie się z jedynakami czy z osobami, które posiadają rodzeństwo?


Pisalam juz wczesniej.
Nie wolno grupowac ludzi z rodzenstwem i bez.
To jest kwestia wychowania tej osoby przez rodzicow.
Mam kolezanke, ktora ma 4 rodzenstwa i kitra wszystko, jakby ktos mial jej ukrasc, niczego nei da, niczym sie nie podzieli.
I kumpla jedynaka, swietnego zreszta, o ktorym w zyciu nie powiedzialabym ze jest jedynakiem.

//rodzeństwo może być tylko jedno/ nagusek
_________________
Kto wybrzydza, ten nie rucha.
 
 
     
Królewna 
15%



Posty: 50
Wysłany: |31 Mar 2007|, 2007 20:21   

Yhm jestem jedynaczką i nigdy mi z tego powodu nie było smutno XD . Na co komu rodzeństwo

A czy jednynacy są samolubni ? no pewnie niektórzy tak no ale cholerne stereotypy
_________________
Pamiętasz jak dążyłam kiedyś do doskonałości? Pewna swojej mądrości, nie widząca swoich wad Teraz na usługach tego, który stworzył świat
 
 
     
Green_Angel 
60%



Zaproszone osoby: 2
Wiek: 21
Posty: 537
Wysłany: |31 Mar 2007|, 2007 20:25   

Królewna napisał/a:
Na co komu rodzeństwo


Wiesz, ze przeczysz sama sobie ? :

Królewna napisał/a:
A czy jednynacy są samolubni ?
Królewna napisał/a:
no ale cholerne stereotypy


Wedlug Ciebie to stereotyp, ze sa samolubni, a wiec ..
Gdzie tu logika, kiedy piszesz, ze 'na co komu rodzenstwo' ?
 
     
Królewna 
15%



Posty: 50
Wysłany: |31 Mar 2007|, 2007 20:31   

no to teraz zaczne tłumaczyć moją wcześniejszą myśl bo widze nie każdy zrozumiał

jeśli ja mówie że nie potrzebuje rodzeństwa to znaczy że zaraz jedynacy są samoulubni bo jedna jedynaczka sie wypowiedziała to zaraz oceniacie wszystkich ?

I to że nie potrzebuje rodzeństwa wcale nie świadczy o tym że jestem samolubna bo co w tym samolubnego ?


/ Orty // Green_Angel
_________________
Pamiętasz jak dążyłam kiedyś do doskonałości? Pewna swojej mądrości, nie widząca swoich wad Teraz na usługach tego, który stworzył świat
 
 
     
Green_Angel 
60%



Zaproszone osoby: 2
Wiek: 21
Posty: 537
Wysłany: |31 Mar 2007|, 2007 20:45   

Królewna napisał/a:
no to teraz zaczne tłumaczyć moją wcześniejszą myśl bo widze niekarzdy zrozumiał


bo nie_kaRZdy musi takie oczywiste wnioski wyciagac jak Ty ...

Królewna, wiec dlaczego mowisz 'na co komu rodzenstwo' ?
Nie czujesz sie samotna ?
Ostatnio zmieniony przez Green_Angel |31 Mar 2007|, 2007 20:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Forum Wielotematyczne