ale chciałabym zaznaczyć, że przecież w mojej wypowiedzi pojawiło się, że jestem tchórzem, bo nie odważę się zabić - by się zabić trzeba być z jednej strony odważnym, z drugiej tchórzliwym, sam czyn uważam za największe tchórzostwo
_________________ Tell me now, what's love today, the holy war's built a baricade between our hearts!
waiting for another day I'm praying for pease on earth but why would someone
believe in death not life
Zaproszone osoby: 1
Wiek: 26 Posty: 228 Skąd: z nieba
Wysłany: |17 Lut 2007|, 2007 11:15
hynymyny napisał/a:
Kiedys ziomek mi powiedzial conieco o reinkarnacji czytal ksiazki, no to jest tak ze podobno jak popelnimy samobosjtwo to wszytko od nowa tak samo do momentu w ktorym zabilismy sie i znowu ta sama sytuacja i tak az do moemetu kiedy przebrniemy przez ta chwile.
to niezle,lepiej juz sie nie zabijac skoro i tak trzeba,by było powtarzac to wszystko po raz kolejny :-/
Ja się zastanawiałem jak to jest być nieśmiertelnym... kiedyś nawet myślałem, że jeżeli się zabiję to i tak będę żył... ale to było dawno, po lekcji religii kiedy mówiliśmy o tym, że dusza ludzka jest nieśmiertelna ;P Ale w gruncie rzeczy, nigdy do głowy mi nie przyszło, żeby odebrać sobie życie, bo chyba niczego więcej chcieć nie można ;D
Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20 Posty: 493 Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |26 Mar 2007|, 2007 12:21
Kiedyś gdy byłam mniejsza miałam takie zawachania.
Wynikało to z mojego niezrozumiania problemów i ich wyolbrzymiania.
Dziś cenię zycie. Nie odebrałabym go sobie.
_________________ Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
Zabicie samego siebie jest tchórzostwem. Problemy są po to, żeby je pokonywać, pokazać, że jest się silnym, albo chociaż starać się być silnym. Każda trudność, która jest na naszej drodze życia wzmacnia nas.
kontroluj co piszesz - między "zęby", a "żeby" jest pewna różnica, a później takie dyrdymały wychodzą jak się czyta/ nagusek
_________________ "Człowiek musi cierpieć, bo inaczej nie nauczy się doceniać szczęścia. Takiego zwykłego, codziennego szczęścia. Radość i cierpienie to dwie połówki tego samego jabłka."
Zabicie samego siebie jest tchórzostwem. Problemy są po to, zęby je pokonywać, pokazać, że jest się silnym, albo chociaż starać się być silnym. Każda trudność, która jest na naszej drodze życia wzmacnia nas.
I za takie słowa masz wielkiego plusa ;-) Lepiej bym tego nie ujął :mrgreen:
Mysli samobojcze dopadaly mnie gdy wciagnelam sie w dragi.
Teraz zlightowalam i jest ok.
Mam zajebiste zycie i szczerze nie wymienilabym sie na zadne inne.
tiaa bardzo inteligentny post gratuluje..
swoją drogą mój stosunek jest taki: chciała bym miec taką odwagę jak ci samobójcy, ale nie rozumiem co ich skłania do tak drastycznego kroku! problemy? dla mnie to głupie tłumaczenie! problemy zawsze mozna rozwiązać!
Czy ktoś z nazywających tutaj samobójców tchórzami próbował odebrać sobie życie (lub myślał o tym na poważnie) ? Wątpie. Więc za przeproszeniem, gówno o tym wiecie.
Samobójstwo nie jest wynikiem strachu przed problemami, tylko wewnętrznego bólu, którego powody są różne. Nie podam tu żadnego przykładu, bo każdy potrafi wymienić przynajmniej jedną rzecz która potrafi wpędzić człowieka w dołek i sprawic mu ból. Każdy ma jakąś granice wytrzymałości, jedni po jej przekroczeniu uciekają w narkotyki lub/i alkohol, a inni kończą ze sobą. Zdarzają sie też przypadki że człowiekowi odbija i spędza reszte życia w pokoju bez klamek.
Co do samego aktu samobójstwa to wymaga on olbrzymiej odwagi.
_________________ Zejdź z krzyża! Potrzebuję drewna na ognisko!
O co Ci chodzi? Podziwiasz ich czy jak?
Mowilas cos o glupich postach issei, czy mnie sie wydaje?
Zeby tego bylo malo, za chwile odwet:
widelec napisał/a:
nie rozumiem co ich skłania do tak drastycznego kroku! problemy? dla mnie to głupie tłumaczenie! problemy zawsze mozna rozwiązać!
Czuj sie dziewcze. Jak chcesz byc oryginalna, to przyklej sobie fujare na czoło.
Czasem mnie przerazasz.
mk01 napisał/a:
Co do samego aktu samobójstwa to wymaga on olbrzymiej odwagi.
A ja uwazam, ze to wrecz odwrotnie.
Popelnienie samobojstwa to zwykle tchorzostwo, brak odwagi na to, zeby stawic czolo przeciwnoscia.
Tak jak pisalam wczesniej zero respektu dla tak pocisnietej wiary, ktora odbiera sobie zycie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach