Czy wierzę? Trudne pytanie. Nie uważam się za dobrą katoliczkę, nie chodzę do Kościoła, nie uczestniczę w takim życiu. Z braku chęci i chyba nie chce.
Mimo wszystko trzeba w coś wierzyć, w Jego jest po prostu najłatwiej.
Czy najłatwiej ? ... możliwe, że w naszym społeczeństwie tak, inaczej by było gdybyś mieszkała np. w Chinach.
Powiedzmy, że wyznawałabyś Moona xD (chorego psychicznie przywódcę sekty Moona)
Ja wychodzę z takiego założenia, że w kogo lub co człowiek by nie wierzył to i tak jest to jeden i ten sam Bóg, tylko pod inną postacią (oczywiście pomijam tutaj satanizm) i nie twierdzę, że jakaś wiara jest bez sensu. Jak mówił sam Jan Paweł II, każdy ma Boga w sercu, nie ważne jakiego i nie to świdczy o człowieku. Powinniśmy akceptować ludzi takimi jakimi są bez względu na to czy wierzą w Budde, Chrystusa czy Allacha itp.
Ja wierzę w szczęście. Ale jeśli miałbym znaleźć jakąś bliższą mi religię. To sam nie wiem. Religia chrześcijańska to religia, w której się wychowywałem, nie jest to jednak dla mnie coś odpowiedniego. Trudne pytanie. Może wybrnę mówiąc, że póki co szukam.
Ja nie wykluczam istnienia boga tego katolickiego, ale osobiście nie uważam tej postaci za wyjątkową ani tym bardziej za kogoś do kogo należy wznosić modły. Ale nie mam nic przeciwko lkudziom wierzącym w niego. Mam też kilka innych opinii ale nie wiem czy nie uraziłabym kogoś z forum, więc na wszelki wypadek zachowam je dla siebie.. Aż uda mi się dobrać odpowiednie słowa
_________________ jeżeli jeszcze nie zwariowałeś, znaczy że jesteś niedoinformowany;)
Urodziłem się w katolickiej rodzinie, i jako katolik, Polak patriota (nie mówię, że ci, co nie wierzą w Boga, nie są patriotami) i (mam nadzieję) dobry chrześcijanin, wierzę w Boga. Całkiem sporo ludzi napisało kilka postów wyżej, że Boga nie ma, że to tylko wytwór strachu przed śmiercią, że prawdziwością świata jest nauka, i to co możemy zobaczyć. Powiem tak:
A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swoje dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. (Rdz. 2,2) Fragment ten jest powszechnie znany ludziom wszelkiej maści, nawet ateistom. Jest on tylko końcowym fragmentem, ale budzi pewne kontrowersje. Jak bowiem Bóg mógł stworzyć świat w niecałe 6 dni, jeżeli nauka mówi, że proces ten trwał miliony lat? Otóż udowodnione jest, że samo Pismo Święte jako wielkie dzieło literackie kieruje się metaforami. Mogą to być inaczej opisane epoki, przez które świat musiał przebrnąć, by spłodzić pierwszych ludzi.
A Adam i Ewa? No cóż... W dobie renesansu, przedstawiano postacie biblijne, tak jak rzeźbione były w Starożytnym Rzymie! Pełne muskulatury, wyglądającymi tak jak dzisiejsi ludzie. Przecież Biblia, nie opisuje jak wyglądali, opisuje jednak, że potomkowie ich żyli bardzo długo (sądzę jednak, że było to metaforyczne opisanie dynastii, rodów od imion tych, którzy je rozpoczynali.) dzięki czemu mogli się rozwinąć tak, by chociaż w połowie przypominali dzisiejszych ludzi. Z czasem, jakim żyli można bowiem szacować, że już za Noego ludzie byli homo sapiens sapiens.
Istnienie Chrystusa za to potwierdzono historycznie już, wspominają o Nim też dwie (po chrześcijaństwie) największe religie świata: judaizm i islam. Judaiści uważali Jezusa za heretyka, a Muzułmanie - za proroka.
Istnieje także na kanale National Geographic Channel program: "Mity i fakty wiary" (nie jestem pewny co do tytułu), w którym wyjaśniają niektóre niezwykłe wydarzenia opisane w Piśmie, m.in. ucieczkę z Egiptu, domu niewoli, oraz historię Arki Noego.
Ateistom też chciałbym powiedzieć, by obejrzeli film "Karol. Papież, który pozostał człowiekiem.", w którym wytłumaczone jest, dlaczego ludzie wierzą w Boga.
Na zakończenie chciałbym jeszcze powiedzieć, że oczywiście wg mnie Bóg istnieje. Ktoś przecież, bardzo potężny i miłościwy, musiał poruszyć Wielkim Wybuchem, który sprawił, że żyjemy...
_________________ Niech osoba niewartościowa pierwsza rzuci kamieniem...
Zaproszone osoby: 3
Jestem ...: inna. Pomogła: 3 razy Wiek: 16 Posty: 577 Skąd: ja jestem...
Wysłany: |8 Lis 2008|, 2008 22:09
ZMarchewa napisał/a:
Na zakończenie chciałbym jeszcze powiedzieć, że oczywiście wg mnie Bóg istnieje. Ktoś przecież, bardzo potężny i miłościwy, musiał poruszyć Wielkim Wybuchem, który sprawił, że żyjemy...
Racja. Nie rozumiem ludzi, którzy śmieją się, że ktoś wierzy w Boga i zadają pytanie "a widziałeś go?" ja mogę odpowiedzieć, że.. no pewnie! Przecież widzę siebie codziennie przed lustrem, mogę dotknąć dłoni mojej koleżanki, rodziców - a to dzięki Bogu oni żyją.
Wierzę w Boga i też Jemu wiele zawdzięczam. Każdego dnia się modlę, dziękując za to, że mogłam przeżyć ten dzień i prosząc o następny.
_________________ 'Gdy mi do serca dotrze,
będe tym, co najsłodsze
Nim- . '
♥♥
Wiecie. Wróciłam z rekolekcji i usłyszałąm tam pewne słowa, które bardzo wpadły mi w pamięć.
Dużo osób zniechęca się do wiary w Boga i do Kościoła poprzez księży, całą tę otoczkę, wiadomo o co chodzi. Kościół to instytucja itp.
Dlatego jesteśmy jak dzieci, patrzymy na brudną szybę i wpatrujemy się w nią widząc tylko księży, złe strony Kościoła, materializm itp., a właśnie za tą szybą stoi Chrystus. I to od nas zależy czy Go zobaczymy. Czy nasza wiara będzie opierała się tylko na tym co mówią ludzie i media i jak my to wszystko postrzegamy czy na Słowie Bożym i Chrystusie. Bo beż Słowa Bożego i dążenia za Jezusem nie jest możliwe być dobrym i prawdziwym chrześcijaninem.
Nie wierzę. Katolikiem jest tylko z papierka - chrzest, komunia, bierzmowanie. Nie mam nic do ludzi wierzących, a wręcz szanuje tych, co wiedzą, w co tak naprawde wierzą; wiara lub jej brak to sprawa indywidualna każdej jednostki.
Cytat:
Nie rozumiem ludzi, którzy śmieją się, że ktoś wierzy w Boga
Natomiast ja nie rozumiem ludzi, którzy śmieją się z tych, co nie wierzą w Boga. Za wszelką cenę chcą im narzucać swoją religię "jako tę prawdziwą".
Jestem katolikem, nie wzorcem dlatego że dość czesto nie chodze na msze. Jak zabieramy sie do kościła z młodszymi bracmi to urwanie głowy. nawet w kościele nie usidza na miejscu
_________________ Więc dalej idź mój zagubiony książę...
Szukaj szczęścia...
Ja wiem, że odnajdziesz je...
I odzyskasz swe zagubione sny...
Bo nie jesteś sam...
I nie jesteś zły...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach