Wysłany: |28 Gru 2006|, 2006 20:17 Serek i jego przygody, czyli inaczej Bakoma
Serek spał smacznie na sklepowej półce, kiedy obudził go ostry głos kierowniczki działu:
-A co tu tak mało białego sera? Dawajcie dostawę! Biegusiem!
„No tak” - pomyślał Serek - „Znowu chcą mnie zgnieść.”
Kartony z mlekiem rozpychały się po prawej stronie, a po lewej miał Serek Danonki i Bakusie. Z tymi przynajmniej można było pogadać. Zawsze miały opinię o wszystkim, co się dzieje w sklepie. Tak i teraz:
-I co Serek? Znowu chcą Cię zgnieść, tak?
-No, tak. Ale wiesz Danonku, jakoś idzie.
-Dokładnie, ale mówmy ciszej. Bakusie jeszcze drzemią. I my spróbujmy.
Po godzinie, kiedy sery i serki smacznie spały, sklep otwarto. Do budynku wsypał się tłum ludzi. Gwar obudził głęboko uśpionego Serka, który od razu się rozłościł. Niegrzecznie odburknął do kartonu mleka, które rozpychało się obok.
-Co to? Nie rozpychaj się tak grubasie, nikt cię tu nie prosił.
-Patrzcie państwo! Takie to małe, a jak się rozpycha! Wolałbym stać obok jogurtów, a nie obok maluchów, ale nie narzekam.
Tak rozmawiając ze złośnikiem, Serek doczekał się końca kłótni - to akurat po ten karton sięgnęła miła starsza pani. Nie była ładna, ale w tym momencie wydała się Serkowi nieomal piękna. Niestety. Po pewnym czasie inna pani zabrała kilka Bakusiów i Danonków.
Nadeszło popołudnie. Pewną część nabiału już wykupiono. Serkowi wydawało się, że tylko on pozostał na półkach. Co prawda, miał teraz więcej miejsca, ale czym jest miejsce w porównaniu do serdecznych przyjaciół?
„Czemu nikt mnie nie wybiera?” - zastanawiał się Serek - „Czy nie jestem biały i świeży?”
Na szczęście (lub nieszczęście) Serka do półek z nabiałem podeszła pani z dziewczynką i zaczęły się przyglądać białym serom.
-Mamo, a ten? - spytała Asia (bo tak miała na imię dziewczynka) .
-No, nie wiem Asiuniu. Nie jest trochę zgnieciony?
-Właśnie. On jest taki smutny. - Asia najwyraźniej posiadała sporą wyobraźnię.
-Dobrze, ale ty go będziesz jadła.
-Tak, tak.
W ten sposób Serek trafił do sklepowego wózka. Wkrótce dołączył do niego duży zielony ogórek, którego Serek powitał:
-Dzień dobry, Ogórku. Jestem Serek.
-Miło mi Cię poznać. - Ogórek był najwyraźniej grzecznym warzywem.
Do wózka trafił jeszcze chleb, płatki śniadaniowe, kilogram jabłek i ciastka czekoladowe. Wszystkie produkty były miłe. Aż do czasu kiedy dołączył do nich Popcorn. Od razu zaczął się awanturować:
-Posuńcie się maluchy. Więcej miejsca dla Króla. - widać Popcorn miał wielkie ego.
W myśl Emmari daję kolejne moje opowiadanie. Komentujcie!
_________________ Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni!!!
Wiesz kochanie, "pisz" nie jest równoznaczne z "umieszczaj tutaj wszystko co tylko zdołasz wymyślić". Generalnie to jest gorsze, radziłabym Ci iść bardziej w stronę scenariuszy, dramatów, etc.
_________________ muros erigunt, mores neglegunt ^^
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach