Nie chcialabym sie spotykac codziennie i tego nie robie.
Zreszta, jest masa obowiazkow i nie ma nawet takiej mozliwosci.
Spotykamy sie w weekendy, mamy cale dla siebie, w tygodniu na kilka godzin.
Nie mamy ustalonego grafiku, to byloby cholernie nudne i monotonne.
Kocham spontan.
Np. pukanie do drzwi zupelnie niespodziewanie.
Jeszcze nie czas na to aby byc 24 godziny na dobe ze soba, chociaz nie twierdze, ze to jest nudne.
Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20 Posty: 493 Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |10 Kwi 2007|, 2007 14:09
Spotykam się z Nim wtedy gdy mogę.
Kilka razy w tygodniu po szkole, wtedy gdy wywiązałam się ze wszystkich obowiązków.
W weekendy także.
staram się aby tego czasu miec dla Nas jak najwięcej.
Czasem wyjdzie więcej czasem mniej.
Jest to niestety bardzo uzależnione od mojej szkoły.
_________________ Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
Gdybym mogła spotykałabym się bardzo bardzo często. Ale nie w każdej wolnej chwili, gdyż lubię od czasu do czasu pobyć w samotności.
Niestety, z przyczyn niezależnych (związek na odległość) spotykam się z Nim zbyt rzadko
_________________ Ludzie, z daleka od nas! Łatwo się skaleczyć każdym z nas jak kawałkiem stłuczonego lustra!
Jestem ...: Chory na głowe... Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 540 Skąd: Kielce
Wysłany: |6 Maj 2007|, 2007 12:04
Po szkole na tygodniu. W weekend stanowczo za późno (po 16, 17 ) najczęściej spotykamy się codziennie chyba że jest duży nawał roboty to wtedy parę razy w tygodniu i ani razu nie było nam nudno bo każdy dzień jest troszkę inny. Mimo że chodzimy głównie na spacerki
Ale nie w każdej wolnej chwili, gdyż lubię od czasu do czasu pobyć w samotności.
Otoz to.
I wlasnie takie podejscie bylo dla mnie zawsze najbardziej dojrzale.
Bo co z tego, ze ja sie widze z nim codziennie ? Mam inne obowiazki.
Kiedys moj swiat i jego sie polaczy na dobre, kiedy bedziemy razem mieszkali, bedziemy mieli te same obowiazki, bedziemy musieli stawiac czola naszym problemom.
Teraz jest inaczej. Wiadomo, ze nie jestesmy obcy, ze rozwiazujemy nasze wspolne problemy, ale na innej zasadzie to wszystko dziala.
Nie chce spotykac sie z nim codziennie, bo dla mnie to nie ma sensu.
Ciesze sie z kazdego spotkania, owszem, nie jest rowniez tak ze widzimy sie raz na tydzien <bo co to za zwiazek?>, ale ja jeszcze bede miala wiele mozliwosci aby byc z nim codziennie.
Pewnie kazdy sobie pomysli, ze 'nie kocham go, ze mi sie nudzi' - nie, wrecz przeciwnie, ale ja po prostu czasem lubie sobie 'potesknic' ...
I mam wiele obowiazkow, ktore oczywiscie, ze da sie odlozyc na pozniej <blizej nieokreslone> no ale po co mam to robic ? Przeciez mam takze swoje zycie, swoja rodzine.
A jak bede z nim mieszkala to juz inna bajka.
.Carrie.! [Usunięty]
Wysłany: |8 Cze 2007|, 2007 11:59
W związku z tym, że obecnie nikogo nie mam, odpowiem przez pryzmat mojego byłego.
W skrócie? On chciał spędzać razem każdą wolną chwilę- ja nie. On chciał mnie wszędzie ciągnąć ze sobą- ja nie. Myślę, że każdy potrzebuje trochę czasu dla siebie. Tylko dla siebie.
Jestem ...: nie z tej ziemi
Wiek: 20 Posty: 493 Skąd: horror zwany życiem
Wysłany: |10 Cze 2007|, 2007 11:59
Hehe mnie tylko zostają samotne noce(jak mam wolne dni).
Teraz gdy już nie mam nauki widujemy sie bardzo często i na bardzo długo. Doszłam do wniosku ze wszystko przecież można robić razem. Nawet sprzątać
_________________ Myśli kiełkują w głowie i chcą koniecznie przebić się przez twardą skorupę ludzkiej obojętności ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach