POLSKIE DROGI
[odnajdziesz tutaj miejsce, którego szukasz]
Kubas [Usunięty]
Wysłany: |19 Lip 2008|, 2008 13:23
Ludzie żyją w ciągłym biegu. Starają się zdążyć załatwić wszystkie sprawy. W końcu nie wytrzymują i zadają sobie pytanie: „po co żyć?”. Tylko po to, by „gonić” od jednego terminu do drugiego? Co nam to da, że więcej się nauczymy, skoro i tak nie dowiemy się wszystkiego? Znamy przecież tyle niepotrzebnych pojęć. W pośpiechu, bez wytchnienia zarobimy dużo pieniędzy, kupimy sobie „co dusza zapragnie”. Czy w ten sposób żyjąc, będziemy szczęśliwi? Wątpię. Zastanawiając się nad celem naszego żywota, możemy wywnioskować, że nie ma ono sensu. Wielu tak myśli. Nie mogą dać rady i zakończają je. Zapominają oni o jednej sprawie - nie jesteśmy na tym świecie dla spełnienia własnych „zachcianek”, lecz dla innych. Mając kłopoty, zawsze z nich „wyjdziemy” z pomocą bliskich.
„Dla kogo żyć?” – właśnie to pytanie powinniśmy zadawać sobie w chwilach kryzysu. Człowiek nie maszyna, choć nawet ona pracuje dla kogoś. Ziemski byt ułatwiają nam bliscy. Z pewnością, każdy miał chwilę zwątpienia. Ileż to razy załamaliśmy się, uznaliśmy, że nie możemy dać rady, lecz świadomość, iż inni potrzebują nas, pomaga przezwyciężyć los.
Bez życzliwych i kochających osób, ludzie nie przeżyliby. Rodzi się dziecko, dorasta – wtedy potrzebuje opieki rodziców. To właśnie oni wychowują swoją pociechę jak najlepiej potrafią. W przyszłości, gdy się zestarzeją, potomkowie zajmują się nimi, ponieważ nie będąc w pełni sprawnymi, ich los zależy od innych.
Jedni żyją dla rodziny, inni zupełnie obcych ludzi. Istnieją szpitale, domy opieki. Gdyby nie te osoby, które tam pracują, potrzebujący zdani byliby wyłącznie na siebie. Chorzy cierpieliby jeszcze bardziej. Będąc niepełnosprawnymi musieliby zrezygnować z wielu rzeczy i czynności wykonywanych także z pomocą innych. Nawet dla tych, co „liczą ostatnie dni” uśmiech opiekunki to nadzieja i potwierdzenie, że świat nie jest taki zły.
Nasuwa mi się pytanie: „dlaczego ludzie nie potrafią żyć beż kogoś?”. Zastanówmy się, każdy poświęca się dla drugich. Takich nas Bóg stworzył. Jesteśmy, by pozostali nie czuli się samotnie, by żyło im się lepiej, raźniej.
Z pewnością, ktoś zdziwi się, dlaczego Andre Frossaro uważa najważniejszym pytaniem - „dla kogo żyć?”. To proste. Jak już wcześniej wspomniałem pomaga ono przezwyciężyć kłopoty. Jakaś osoba zaskoczy się” „Jedno łatwe zdanie sprawi, że wyjdziemy z „dołka”?. To nie możliwe”. A jednak. Uświadamia ono, iż nie jesteśmy sami. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Wsparcie można znaleźć u rodziców (przynajmniej tak być powinno), przyjaciół, osób, które kochamy, a czasem u całkiem obcych.
Pamiętajmy, że istniejemy dla innych. I w chwilach kryzysu zadajmy sobie pytanie „dla kogo znosimy trudne chwile?”. Odpowiedzmy po cichu. Obecność osób, o których pomyślimy powinna sprawić, iż poczujemy się lepiej i zbierzemy siły na przezwyciężenie losu. Spróbujmy, wielu tak postępuje. Dlaczego i my nie możemy?. Jednak, musimy tego chcieć z całego serca.
Też się często nad tym zastanawiam, ale nie znajduję jakoś sensownej odpowiedzi...
Wiadomo, życie podąża ku śmierci. Starzejemy się, wszystko idzie na marne.
A jednak życie to życie i może takie pytanie "Po co żyć?" nie powinno być w ogóle zadawane...
żyję po to aby żyć..aby przeżyć moje życia i starać się być szczęśliwa. Żyję dla siebie..dla rodziny..dla przyjaciół..Uważam ,że jest to coś cennego. Żyję dla kilu chwil
_________________ "Wiesz, Wendy, kiedy pierwsze dziecko zaśmiało się po raz pierwszy, jego śmiech pękł na tysiąc kawałków, które rozprysły się na wszystkie strony. Tak powstały wróżki. "
.Piotruś Pan.
Istnieć dla innych, ale przecież inni ludzi też odchodzą. Jak powiedział kiedyś pewien ktoś, przywiązanie, to teraz nie jest żadnym problemem, będzie ono problemem jak będziesz umierał. Wtedy staniesz wobec faktu, że wszystkich, dla których żyłeś będziesz musiał zostawić i umrzesz bez żadnego celu.
_________________
POLSKIE DROGI
[odnajdziesz tutaj miejsce, którego szukasz]
Jestem ...: w czarnej dupie jestem
Wiek: 17 Posty: 9
Wysłany: |22 Lip 2008|, 2008 23:47
A zastanawialiście się co by było gdyby nic nie było? Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić. A po co żyć? Gdyby nikt by nie żył (ludzie, zwierzęta, jakieś tam bakterie czy coś) to by nie było niczego.
Ale my nie rozmawiamy o nikim, tylko o kimś, a to duża różnica.
[youtube]yoomiii[/youtube]
Czemu chcesz dawać radość innym? Żeby byli szczęśliwi, uważasz, że warto jest żyć by być szczęśliwym? Przecież nie wiesz czy po śmierci nie będziesz szczęśliwsza, czy w ogóle coś się zmieni.
Poza Tym nie jest tak, że szczęście jest dość wąską perspektywą, dla której można żyć Jak osioł uganiamy się za marchewką.
_________________
POLSKIE DROGI
[odnajdziesz tutaj miejsce, którego szukasz]
Jestem ...: gdzieś po drugiej stronie Pomogła: 1 raz Wiek: 20 Posty: 318 Skąd: Mielec
Wysłany: |23 Lip 2008|, 2008 17:54
Żyję bo tak jest mi pisane, po co dokładnie nie wiem, każdy na tym świecie ma swój cel. Ja go jeszcze do końca nie odkryłam. Na_razie żyję dla moich bliskich, żeby ich wspierać w trudnych chwilach.
_________________ Zanim, gdy na chwilę zamknie oczy-znikniesz,
Zabierz jej, zabierz jej, zabierz jej z ręki nóż
Zanim będziesz próbował
odkupić ją za słowa
Zobaczysz, jak na drugim brzegu rzeki
Spokojnie, spokojnie, spokojnie stoi z nim
Jestem ...: fajna Pomogła: 1 raz Posty: 399 Skąd: Siedlce
Wysłany: |24 Lip 2008|, 2008 13:00
Na to pytanie nikt Ci nie odpowie, ponieważ każdy żyje, bo ma jakiś cel, sens swój własny, a nie jeden wspólny dla całego społeczeństwa!
Jak ty go nie masz to zaczynają się schody... Muszisz poszukać a znajdziesz.
_________________ A ja będę szła pod prąd i powiem, że lubię poniedziałki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach